Ulotna myśl wieczorna

Często zasypiam, mając w głowie myśl, którą chciałbym rano pamiętać. Dlatego mam koło łóżka komórkę i szybko wstukuję sms’a. Pewnie dwieście lat temu zapalałbym świeczkę, szedł do biurka, siadał, wyciągał kałamarz. Piękna wizja… Ale to nie teraz, nie w tym pomieszczeniui nie tej klatce duchowej, w której siedzę.  Aż trudno złapać oddech, gdy przychodzi chwila świadomości.

Odpowiedzi: 5 do “Ulotna myśl wieczorna”

  1. bardzo mądre refleksje, nie tylko ta, ale poprzednia, sam bym lepiej nie wymyślił
    ps. ja jak zasypiam mam dużo bardziej przyziemne myśli, chciałbym po prostu nie miec problemów ze wstawaniem ;)
    ale jak czasami złapie mnie refleksja to wstaje i pisze na blogu

  2. A ja nie chciałbym się kłaść do łóźka. Tylko palić świeczkę i pisać. Mam ostatnio taką niemoc twórczą w sobie. Ale walczę z nią, choć postępy są niewielkie. Zobaczymy, jak będzie…

  3. wystukiwanie smsów, to jednak nie to samo co pióro i kałamarz. Komórka ma to do siebie, że myli litery, które stawając nie na swoich miejscach odwracają uwagę od tego, co chciało się napisać. Polecam kalendarz. Taki, w którym można dużo pisać i którego nie pokazuje się nikomu. Przydatne maleństwo zawsze powinno być pod ręką.

  4. Ja wstukuję w komórkę, ona zawsze jest pod ręką.

  5. Kiedyś złapałem się na tym, że piszę słowa, nie te które chcę, ale te które rozpoznaje słownik T9. Co za ogranicznie.

Dodaj komentarz