Zatem nie ma partnera idealnego. Porównując nasze pragnienia i potrzeby do kieliszka, jeden partner zawsze zapełni go tylko w pewnym procencie. Pozostałych potrzeb ze względu na swój charakter i istotę, nigdy nie będzie w stanie zaspokoić.
Mając jednakże skłonność do dążenia do pełni szczęścia stajemy przed wyborem pogodzenia się z tą pustą częścią kieliszka, smakując i delektując się winem nalanym przez naszego partnera lub dążenia do dopełnienia kielicha naszych potrzeb przez inną osobę.
Pamiętajmy jednak, że będzie to wino z innych winnic, które w połączeniu z winem naszego partnera, może okazać się gorzkie i nieprzyjemne, burząc całkowicie przyjemność picia.
Dlatego warto wyjąć drugi kielich i pozwolić napełnić go drugiej osobie. Wtedy mamy szansę, że spełnimy swoje potrzeby, smakując wino różnych winnic i z różnych klimatów, osiągając pełnię szczęścia i stosunkowo duży stopień realizacji naszych potrzeb.
Czy picie wina z drugiego kielicha jest zdradą tego pierwszego? Jeżeli nasze sumienie pozwoliło nam na jego skosztowanie a nasze zmysły polubiły ten smak? Życie mamy tylko jedno i nie zostało ono pomyślane jako czas dany na odbycie kary za niewłaściwie dokonane wybory.
Jeżeli przed zamknięciem oczu chcemy sobie powiedzieć, że nasze życie było coś warte i przeżyliśmy je zdobywając pełnię doświadczeń, które tylko były dla nas dostępne, to nie wolno nam oceniać tego w kategoriach zdrady. Przecież nigdzie nie jest zapisane, że w życiu musimy zdecydować się na jeden kierunek, na jeden smak?
Jeżeli natomiast nasze sumienie nie pozwala nam na skosztowanie smaku innego wina, z pewnością warto będzie poeksperymentować ze smakiem naszego jedynego. Wtedy nie zdążymy się przyzwyczaić i będziemy odkrywać nowe nuty smakowe, bawiąc się jak dzieci i badanie różnych smaków. Zawsze jednak będziemy pamiętali, że być może istnieje gdzieś winnica a w niej wino, które dopełni nasz byt i sprawi, że przeżyjemy ekstatyczne doznanie spełnienia.
Bo jesteśmy ludźmi targanymi namiętnościami, pragnieniami, pokusami i wątpliwościami. To cena a zarazem nagroda za zdolność myślenia.
A za nasze wspólne myślenie w ostatnim czasie, olśnienie i napełnienie drugiego kielicha zupełnie nowym smakiem, za to wszystko, a także za to, czego nie wolno mi napisać, bardzo Ci dziękuję, G.