Brakujący element
Uczucie “bycia pożądanym” przez inną kobietę. Przyszło do niego z całą swoją gwałtownością, ciekawością, zaskoczeniem i uczuciem nowości. Pamięta jej pytający uśmiech i niepewny wzrok. Pamięta też gwiezdne iskierki w oczach, gdy znalazła zrozumienie. Tego wieczoru dwie istoty odnalazły w sobie brakujące elementy – dopełnienie swojego istnienia: z rozpaczą zagubione kawałki rozdartej mapy, gdzie miejsce skarbu pozostawało przez tak długi czas nieznane, że oboje zaniechali ich dalszych poszukiwań, godząc się z tym, że znają jedynie przybliżone miejsce ukrycia skarbu.
Równocześnie przyszła też w innej odsłonie, w innym ciele, oczach, ustach i miała postać długiej nocnej rozmowy pod baldachimem z gwiazd.
W krótkich odstępach czasu przyszła w dwóch wcieleniach. Zaskakujące dla niego było to, że była. Jedna dowodem na życie rodzinne z odrobiną szaleństwa. Druga na otwartą i wymagającą samotność. Obie były dowodem, że żadne z tych wcieleń nie daje pełni szczęścia. Pełnia szczęścia nie istnieje? Zawsze pojawi się pewien wyłom, rysa, skaza – w zależnościom swojej siły będzie się powiększać, lub pozostanie jako wspomnienie pragnienia szaleństwa, wolności absolutnej i uczucia „bycia pożądanym przez kogoś innego”.